fbpx

Kotes

 Twój notes na kocie sprawy

39,90 zł 27,90 zł

Catissime, czyli koty w całej rozciągłości

 Kocia encyklopedia od A do Z

44,90 zł 14,90 zł

Żyć jak kot! Sezon 2

 Czyli Strajbez, Ninio, Kojani i 12 innych kocich sekretów

34,90 zł 19,90 zł

Żyć jak kot!

Jak sprawić by świat kręcił się wokół Ciebie?

39,00 zł 19,90 zł

Stéphane Garnier

Laurie Hawkes

Żyć jak kot!

Jak sprawić, by świat kręcił się wokół Ciebie.

„Na pierwszy rzut oka widać, że kotom żyje się lepiej niż nam. Dlaczego nie wziąć z nich przykładu?” – pisze autor poradnika ŻYĆ JAK KOT! Oto poszerzona wersja jego wielkiego bestsellera. Wybitna psycholożka i terapeutka, specjalistka od tak zwanej analizy transakcyjnej, Laurie Hawkes, wzbogaciła ją o komentarze i ćwiczenia dla nas, ludzi, abyśmy mogli zrozumieć, co koty chcą nam przekazać.

Stéphane Garnier

CATISSIME, czyli koty w całej rozciągłości

Kocia encyklopedia od A do Z

Oto nowa książka Stéphane Garniera, autora bestsellera ŻYĆ JAK KOT!

Wielki znawca i miłośnik kotów powraca z najbardziej erudycyjnym dziełem swojego życia. Błyskotliwie, z humorem i znawstwem przedstawia 1001 faktów na temat kotów.

Kocie dowcipy, anegdoty, rekordy, mity, legendy, opisy ras i literackie motywy, które Was zaszokują, ubawią do łez i dadzą do myślenia.

Fenomenalny prezent dla wielbicieli kotów!

PLANER DLA MIŁOŚNIKÓW KOTÓW

KOCIE ANEGDOTY

Na każdy dzień

Istnieje koci świat, równoległy do naszego. Świat, któremu można by napisać osobną historię, wyznaczyć epoki i zwrotne punkty dziejów. Komu jednak chciałoby się czytać opasłe tomy napisane w dodatku nie przez koty tylko ludzi?

Oto najsmakowitsze ploteczki z kociego świata. 366 ciekawostek i anegdot, które każdy dzień 2020 roku uczynią Wam milszym, ciekawszym i zabawniejszym.

Prawdziwy wielbiciel kotów, nie wyjdzie z domu bez swego kociego planera. Oto KOCIE ANEGDOTY NA KAŻDY DZIEŃ.

Od Wydawcy. Autorką wyboru anegdot jest pani Anna Poinc-Chrabąszcz. Na stronie redakcyjnej błędnie podano imię Autorki. Wydawca wyraża szczere ubolewanie z tego powodu i serdecznie przeprasza Autorkę.

Wydawnictwo

Kontakt

KOT NIE POZWALA SOBIE ZABRAĆ NALEŻNEGO MU MIEJSCA

Wydaje się, że bycie bezużytecznym jest dla kota kwestią honoru, co nie przeszkadza mu domagać się w domu lepszego miejsca niż to, które zajmuje pies. MICHEL TOURNIER

Wielu z nas z powodu nieśmiałości albo braku wiary we własne siły ma problem z asertywnością i dbaniem o należny nam szacunek i naszą własną przestrzeń. Usuwamy się w cień, milczymy, nie śmiemy przyznać, do jakiego stopnia ci „inni” wydają nam się przewyższać nas intelektualnie lub po prostu są wystarczająco pewni siebie, by zdominować zebranych swoją osobowością, swoją wiedzą, swoją… głupotą, jeśli się czasem dobrze wsłuchać w to, co opowiadają!

Kim są „inni”? To ty, to ja, każdy z nas jest dla kogoś „innym”. Jeśli „inni” zajmują więcej miejsca niż ty, to dlatego, że im go ustąpiłeś. Tak samo jak w domu: im więcej masz szafek, tym więcej ich zajmujesz!

Inni zagarniają twoją przestrzeń do tego stopnia, że zaczynają wchodzić ci na głowę? Spójrz na kota!

Spróbuj nastąpić na łapę kota tylko po to, by zobaczyć jego reakcję! Dopiero byś go usłyszał albo nawet poczuł jego pazury wbijające się w twoją łydkę!

Nie pozwól wchodzić sobie na głowę! Inni nie mają żadnego prawa, by cię zdominować. Mają tylko tyle twojej przestrzeni, ile ty zdecydujesz się im udzielić, tylko od ciebie zależy, na jak wiele się zgodzisz, gdzie są granice twojej tolerancji i czy po tym jak nadepną ci na odcisk, pozwolisz im wejść sobie na głowę i całkowicie się pogrążyć.

Istnieje ogromna różnica między posiadaniem charyzmy i silnej osobowości, tak jak kot, a wykorzystywaniem swojej siły i pozycji, by zgnieść i zdominować innych.

Kot zajmuje należną mu przestrzeń, nie zgniatając jednocześnie tych, którzy znajdują się obok, nie toleruje jednak wchodzenia na jego teren. Nie tyranizuje innych, ale też nie godzi się na rolę statysty.

NIE POZWÓL SIĘ ZDOMINOWAĆ I BROŃ SWOJEGO MIEJSCA,
GDY KTOŚ PRÓBUJE JE ZAGARNĄĆ!
ZASŁUGUJESZ NA COŚ WIĘCEJ NIŻ ROLA STATYSTY!

PRZEJDŹ DO DZIAŁANIA!

„Narzucać swoją wolę”… Czy to określenie ma dla ciebie wydźwięk pozytywny czy negatywny?

Może przywodzić na myśl tyrana, który narzuca coś innym. A niektóre osoby rzeczywiście narzucają się w bardzo nieprzyjemny sposób. Trzeba robić wszystko, czego chcą i kiedy tego chcą, a inni muszą ulegać i być posłuszni ich kaprysom i humorom… Cóż za horror!

Ale znam wielu ludzi, którzy marzą o tym, by się wyróżnić, by być widzialnymi, słyszalnymi, a to zupełnie inna sprawa. Tu mamy do czynienia z odmienną sytuacją (choć oczywiście istnieją koty, które narzucają swoją wolę w iście despotyczny sposób… ☺).

Pobaw się tą myślą: „Wyróżniam się”… Co ci przychodzi do głowy? Jakie scenki widzisz oczyma wyobraźni? Na kim chcesz zrobić wrażenie? Przypominam, że nie chodzi o zmiażdżenie kogokolwiek, lecz o zwykłe zrobienie wrażenia. Jak zareaguje osoba, dla której do tej pory byłeś ledwie dostrzegalny, a teraz stoisz przed nią pewnie i spokojnie?

Odpowiada ci taki obrazek?

  • Jeśli tak, to śmiało, poeksperymentuj z tą nową postawą! Prawdopodobnie trzeba będzie to robić małymi kroczkami. Na przykład, jeśli marzysz o tym, by powiedzieć szefowi wprost:
    „Chcę dostać podwyżkę”, a do tej pory tylko się do niego uśmiechałeś, udając, że wszystko jest w porządku, powinieneś uśmiechać się do niego rzadziej (ale nie chodzi o to, byś nagle zaczął się dąsać!). Następnie poproś o rozmowę i poważnym tonem zapytaj, jak ocenia wykonywaną przez ciebie pracę (to świadczy dobrze o twoim Dorosłym i o twojej solidności), by w końcu bez zbędnego owijania w bawełnę przedstawić swoje żądania płacowe.
  • Jeśli nie… Zgłębmy problem.

Jeżeli uważasz, że idea robienia wrażenia jest zbyt arogancka, być może pozostajesz pod wpływem postawy „Zrób mi przyjemność”. Chodzi tu o jeden z pięciu „komunikatów wiążących” opisanych w analizie transakcyjnej*, ograniczających wolność każdego dnia. „Zrób mi przyjemność”: jesteś zmuszony do sprawienia przyjemności drugiej osobie, zastanawiasz się, czego ta osoba od ciebie oczekuje, zamiast zareagować spontanicznie. Ta presja objawia się wewnętrznie, często bez twojej świadomości; sądzisz, że działasz spontanicznie, a tymczasem jesteś posłuszny komunikatowi wypowiadanemu przez swojego wewnętrznego Rodzica.

Jak stawić czoła osobom apodyktycznym, jeśli nie ośmielasz się ich urazić? Jak nie dopuścić do tego, by weszły ci na głowę, jeśli kompulsywnie odczuwasz presję, by sprawić przyjemność? Jak spokojnie poprosić o podwyżkę, skoro musi być ona zaaprobowana przez szefa? Żeby narzucić swoją wolę, koniecznie trzeba walczyć z wewnętrznym komunikatem „Zrób mi przyjemność”.

Problem w tym, że najczęściej miałeś konkretne powody, by uznać ten wewnętrzny komunikat. Uważałeś, że jeśli kogoś urazisz (rodziców, nauczycieli czy inne osoby na stanowiskach…), może to mieć dla ciebie katastrofalne skutki.

Jednak nie można tak po prostu machnąć na to ręką. „Już się nie boję, że kogoś urażę, mam to gdzieś!”

Znów musisz to zrobić etapami…

  1. Najpierw powinieneś uświadomić sobie, że sam często masz tendencje do pakowania się w tego typu sytuacje (cóż, to konstatacja a posteriori – ale od czegoś trzeba zacząć!). Na przykład podczas zebrania szef powiedział: „Ktoś powinien sporządzić sprawozdanie z…”, a ty się zgłaszasz na ochotnika (jak zwykle?).Zatem przypomnij sobie ten ostatni raz (lub kilka takich przypadków), gdy zgodziłeś się coś zrobić, a nie miałeś na to tak naprawdę ochoty.
  2. Dlaczego tak zrobiłeś?

    Czasem masz ku temu powody: zaproponowałeś mamie, że podwieziesz ją do supermarketu w tym tygodniu, bo wiesz, że potrzebuje kierowcy, a twoje rodzeństwo zabierało ją na duże zakupy częściej niż ty. Zrobiłeś to, by zachować zasadę równości. Ale poszukaj w pamięci sytuacji, w której – jak podejrzewasz – „zrobiłeś komuś przyjemność”. Być może zaproponowałeś mamie podwózkę, bo chcesz być dobrym synem czy dobrą córką, bo oczekujesz szczególnej pochwały czy uznania dla twojego poświęcenia…Lub po prostu samo tak wyszło, bo tak przyzwyczaiłeś się do poświęceń, że nawet się nad tym nie zastanawiałeś…

    Wypisz to wszystko, co uważasz za wyjaśnienie: ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................

    Czy otrzymałeś to, czego w skrytości ducha oczekiwałeś? Pozostając wciąż w obrębie tego przykładu, należy stwierdzić, iż istnieje spora szansa, że usłyszysz: „Twoja siostra jest taka dobra, tak często się mną zajmuje!”. Kiedy chciałeś z nią rywalizować w dobroci, czy zostałeś należycie doceniony? Czy mama powiedziała: „Ach, ty też jesteś dobry”, czy może się rozczarowałeś?

  3. Następnie zastanów się, co tak naprawdę chciałbyś zrobić w tej sytuacji. Może miałeś ochotę wykorzystać to jedyne wolne popołudnie na pójście do kina?Jeśli zamiast zrobić komuś przyjemność, zrobiłbyś to, na co miałeś ochotę, jakie byłyby tego konsekwencje? Straciłbyś coś? Czy może zyskał?

    Czy w końcowym rachunku to się opłaciło? Czasem tak, a zrobienie komuś przyjemności sprawia, że jesteśmy bardziej cywilizowani. Czasem nie, to tylko przyzwyczajenie, które robi z nas zakładników, a wówczas zmiany są konieczne!

  4. Przygotuj plan na następny raz, gdy zaistnieje ryzyko zrobienia przyjemności. Pomyśl, jak możesz się temu oprzeć: zacznij coś pisać, uszczypnij się, śpiewaj sobie w głowie: „Pokaż, że istniejesz!”.
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................
    ..........................................................................................................

 

DO PRZEMYŚLENIA…

„I KIEDY WIDZĘ
PRZECHODZĄCEGO KOTA,
MYŚLĘ SOBIE: TEN WIELE WIE
O CZŁOWIEKU”.

JULES SUPERVIELLE

* Pięć komunikatów wiążących, zwanych też sterownikami, to „Zrób mi przyjemność”, „Bądź doskonały”, „Bądź silny”, „Wysil się” i „Pospiesz się”.

KOT MYŚLI PRZEDE WSZYSTKIM O SOBIE

Kot nas nie przytula, on przytula siebie do nas. RIVAROL

Jak już wcześniej zauważyliśmy, kot dba w życiu przede wszystkim o swe dobre samopoczucie i komfort. By to osiągnąć, trzeba niekiedy umieć, tak jak on, być odrobinę egoistą i pomyśleć przede wszystkim o sobie.

Nie oznacza to, że powinieneś być sobkiem, narcyzem czy egocentrykiem, chodzi o to, byś czasami pozwolił sobie postawić swoje dobre samopoczucie na pierwszym miejscu.

Nie dasz nic drugiemu człowiekowi, jeśli nie potrafisz dać niczego samemu sobie.

Czy to w sferze fizycznej, czy psychicznej, zadbaj przede wszystkim o siebie, to jest klucz do twego szczęścia.

Będziesz potrafił dawać i dzielić się z innymi, jeśli sam będziesz szczęśliwszym i spełnionym człowiekiem.

Nie oczekuj, że to inni zadbają o twoje samopoczucie i otoczą cię kokonem szczęśliwości, to zależy wyłącznie od ciebie. Nikt tego za ciebie nie zrobi, zresztą nikt tak naprawdę nie wie, czego najbardziej potrzebujesz, by czuć się dobrze.

Weź więc sam siebie za rękę i tak jak kot wyznacz własne terytorium, zbuduj swoją strefę komfortu i określ możliwości osobistego rozwoju.

Ciesz się codziennie małymi przyjemnościami, korzystaj z każdej okazji, by sprawić sobie radość czy zrobić sobie mały prezent, ponieważ na to zasługujesz! I nigdy nie miej co do tego wątpliwości!

POMYŚL O SOBIE, O SWOIM SAMOPOCZUCIU,
ZADBAJ O SIEBIE, BO NIKT NIE ZROBI TEGO LEPIEJ
I NIKT NIE ZROBI DLA CIEBIE WIĘCEJ NIŻ TY SAM.

PRZEJDŹ DO DZIAŁANIA!

„Myśl przede wszystkim o sobie”… Jakie są twoje reakcje na to zalecenie?

Jeśli uważasz, że to zupełnie naturalne… chyba jesteś trochę zbyt koci; mimo wszystko nie zapominaj o innych! Najczęściej czuje się wtedy trochę skrępowania: „Ale to nieprzyzwoite, trzeba myśleć o innych, bo w przeciwnym razie każdy sobie rzepkę skrobie. No i mamy świat pełen egoistów!”. Pomyśl jednak o instrukcjach wydawanych w samolocie: „Jeśli ze schowków wypadną maski tlenowe, proszę najpierw nałożyć swoją, zanim zaczniesz pomagać osobom siedzącym obok, nawet dzieciom”. Nawet dzieciom?! To potworne! A jednak logiczne. Jak skutecznie możesz nieść pomoc, jeśli wcześniej zemdlejesz?

W życiu należy kierować się „zdrowym egoizmem”, to znaczy nie przejawiać egoizmu ani zbyt dużo, ani zbyt mało. Jak tłumaczy Stéphane Garnier, kot przejmuje się przede wszystkim swoimi potrzebami. Gdy chce jeść, nie obchodzi go zmęczenie jego człowieka. „JESTEM GŁODNY!” – obwieszcza jego głośne, uporczywe miauczenie. „NAKARM MNIE!!” My, ludzie, powinniśmy znaleźć złoty środek: nie należy się poświęcać (przeważnie niepotrzebnie) i nie wolno stać się dużymi egocentrycznymi dziećmi.

Przeanalizujmy pojęcie „Wybawcy” (pisanego wielką literą, by podkreślić ponadnormatywną stronę tej roli*). Kiedy komuś pomagasz, bo masz na to ochotę i nie jest to dla ciebie ciężarem, okazujesz się po prostu bezinteresowny i sympatyczny. Ale jeśli pomagasz w sposób kompulsywny lub wypatrujesz okazji, by komuś pomóc, istnieje ryzyko, że jesteś Wybawcą.

Czy zdarza ci się:

  • wstać, by podać coś do picia komuś, kto rzuca w przestrzeń „Ależ chce mi się pić!”?
  • szybko zamknąć okno, gdy ktoś powie „Zimno mi”?
  • nieść komuś bagaż w metrze, kiedy bolą cię plecy?
  • zaproponować porcję twojego ulubionego deseru osobie, która wyraziła chęć na dokładkę?
  • zrywać się bladym świtem w dniu, kiedy wreszcie masz wolne, by odwieźć na lotnisko kuzynkę, która nigdy nie była dla ciebie specjalnie miła?

Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco (lub gdy pomyślałeś o innych tego typu pytaniach), masz tendencję do bycia Wybawcą, do stawiania interesu lub wygody bliźniego ponad swoim, nawet w sytuacji, gdy nikt nie wymaga od ciebie tego typu poświęceń. Pomyśl o ćwiczeniu z rozdziału Kot nie pozwala sobie zabrać należnego mu miejsca (sam jego tytuł musi być dla ciebie nie do zniesienia…), popracuj nad uelastycznieniem komunikatu „Zrób mi przyjemność”, żeby móc się przeciwstawić.

A przede wszystkim rozwiń w sobie wewnętrznego Rodzica dobrego dla ciebie samego! (Zob. ćwiczenie w następnym rozdziale). I pamiętaj: ci, którzy potrafią zadbać o siebie, często wydają się sympatyczniejsi w oczach innych. Unikając poświęceń, są w lepszej formie, są radośniejsi i nie nadają komunikatów w stylu: „po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem…”.

*Trójkąt dramatyczny stworzony przez Stevena Karpmana w latach siedemdziesiątych zawiera trzy role: Prześladowcy (który lubi krytykować, osądzać, poniżać), Wybawcy (który lubi pomagać, ratować, doradzać) oraz Ofiary (której tamci dwaj pomagają lub ją atakują). Karpman zaproponował, by nazwy te pisać wielką literą, bo chodzi o role psychologiczne o tendencjach powtarzalnych, które często stanowią część scenariusza naszego życia. W ten sposób można je odróżnić od prawdziwych wybawców (którzy uratowali nas przed utonięciem) lub od ofiar huraganu.

KOT JEST CHARYZMATYCZNY

Biorąc pod uwagę takie jego cechy, jak czystość, czułość, cierpliwość, godność osobista i odwaga, ilu z nas, zapytuję, mogłoby stać się kotem? FERNAND MÉRY

Kot nie musi miauczeć, wyskakiwać z każdego kąta ani robić z siebie przedstawienia. Czujemy jego obecność od razu, gdy tylko się pojawi. Nie musi się popisywać, sama charyzma wystarcza, by został zauważony.

Jego osobowość, takt i powściągliwość sprawiają, że musimy odwrócić głowę w jego stronę, zawsze gdy przechadza się po pokoju. Ma klasę, wielką klasę! Któż nie marzy o tym, by odznaczać się podobnym magnetyzmem?

Cóż takiego robi kot, by roztaczać wokół siebie tyle pozytywnych wibracji i wzbudzać taki zachwyt?

Nic. PO PROSTU JEST.

Oto wspaniała wskazówka, jaką daje nam kot, byśmy nabrali większej charyzmy: trzeba po prostu być!

Nie chować się, nie ukrywać za fałszywymi pozorami, nie od- grywać roli, nie szarpać się, machając rękami na wszystkie strony, próbując zahipnotyzować zebranych... Po prostu nie robić nic.

Pozwól swej osobowości promieniować, jakbyś był nadajnikiem, źródłem światła. Nie mów więcej, niż to konieczne, nie narzucaj swojego zdania na siłę, nie odbieraj innym głosu, bo tylko zirytujesz tych, którzy cię słuchają. Ponieważ podświadomie wyczują, że tymi niekończącymi się monologami próbujesz przekonać albo uspokoić samego siebie.

Nie na tym polega charyzma, nie należy jej mylić z nachalnością i natarczywością, które odstraszają, przytłaczają i męczą.

Czy zauważyłeś, że ludzie obdarzeni największą charyzmą, na przykład aktorzy, o których mówi się, że „kamera ich kocha”, nigdy nie grają w zbyt przerysowany, wyrazisty sposób? Są powściągliwi zarówno w słowach, jak i w stroju.

Osoby najbardziej charyzmatyczne wcale nie są najbardziej ekstrawaganckie, lecz zwykle zachowują pewną rezerwę.

Charyzma rozwija się stopniowo, kiedy jesteś uczciwy wobec siebie i wobec innych, kiedy akceptujesz się takim, jaki jesteś, zamiast odgrywać rolę, która nie ma nic wspólnego z twoją prawdziwą osobowością.

Każdy może rozwinąć tę ujmującą osobowość, pod warunkiem że tak jak kot w każdej sytuacji pozostanie sobą.

KOT JEST CHARYZMATYCZNY

Biorąc pod uwagę takie jego cechy, jak czystość, czułość, cierpliwość, godność osobista i odwaga, ilu z nas, zapytuję, mogłoby stać się kotem? FERNAND MÉRY

Kot nie musi miauczeć, wyskakiwać z każdego kąta ani robić z siebie przedstawienia. Czujemy jego obecność od razu, gdy tylko się pojawi. Nie musi się popisywać, sama charyzma wystarcza, by został zauważony.

Jego osobowość, takt i powściągliwość sprawiają, że musimy odwrócić głowę w jego stronę, zawsze gdy przechadza się po pokoju. Ma klasę, wielką klasę! Któż nie marzy o tym, by odznaczać się podobnym magnetyzmem?

Cóż takiego robi kot, by roztaczać wokół siebie tyle pozytywnych wibracji i wzbudzać taki zachwyt?

Nic. PO PROSTU JEST.

Oto wspaniała wskazówka, jaką daje nam kot, byśmy nabrali większej charyzmy: trzeba po prostu być!

Nie chować się, nie ukrywać za fałszywymi pozorami, nie od- grywać roli, nie szarpać się, machając rękami na wszystkie strony, próbując zahipnotyzować zebranych... Po prostu nie robić nic.

Pozwól swej osobowości promieniować, jakbyś był nadajnikiem, źródłem światła. Nie mów więcej, niż to konieczne, nie narzucaj swojego zdania na siłę, nie odbieraj innym głosu, bo tylko zirytujesz tych, którzy cię słuchają. Ponieważ podświadomie wyczują, że tymi niekończącymi się monologami próbujesz przekonać albo uspokoić samego siebie.

Nie na tym polega charyzma, nie należy jej mylić z nachalnością i natarczywością, które odstraszają, przytłaczają i męczą.

Czy zauważyłeś, że ludzie obdarzeni największą charyzmą, na przykład aktorzy, o których mówi się, że „kamera ich kocha”, nigdy nie grają w zbyt przerysowany, wyrazisty sposób? Są powściągliwi zarówno w słowach, jak i w stroju.

Osoby najbardziej charyzmatyczne wcale nie są najbardziej ekstrawaganckie, lecz zwykle zachowują pewną rezerwę.

Charyzma rozwija się stopniowo, kiedy jesteś uczciwy wobec siebie i wobec innych, kiedy akceptujesz się takim, jaki jesteś, zamiast odgrywać rolę, która nie ma nic wspólnego z twoją prawdziwą osobowością.

Każdy może rozwinąć tę ujmującą osobowość, pod warunkiem że tak jak kot w każdej sytuacji pozostanie sobą.

TOP